Dlaczego szczeniak ma taką cenę?

“- Dzień dobry, ile za tego szczeniaka?
– Dzień dobry, 6000 złotych.
– To są chyba jakieś jaja?! Porąbało was! Wyzysk w biały dzień!
– Dziękuję za opinię, do widzenia.”

Taki dialog nie jest wcale rzadkością i jestem pewna, że większość hodowców psów rasowych ma go za sobą przynajmniej raz. 
Wynika to głównie z braku ogólnej świadomości ile kosztów trzeba ponieść, aby powitać na świecie szczeniaczki – i nie, po pierwszym miocie nic się nie zwraca. 

Byłam w tamtym miejscu. Zanim postanowiłam wejść w świat hodowli psów rasowych, miałam zupełnie inne pojęcie o tym jak to wygląda, jak droga i często niewdzięczna jest ta pasja.  

Dla niektórych ten wpis może wydać się przydługi, jednak nie da się na pytanie “dlaczego szczenię kosztuje?” odpowiedzieć “bo tak”, prawda? 

Czy hodowcy zarabiają na szczeniakach?

Lubię definicje, więc zacznijmy od jednej. 
Zarabiać – osiągnąć zysk z transakcji handlowej.
…czyli mieć z czegoś korzyść, wychodzić na plus, móc się z czegoś utrzymać. Ambitna hodowla z planem, importami i / lub zewnętrznymi kryciami, aktywna wystawowo, badająca swoje psy mimo że nie wymaga tego ZKwP, nie wydająca rocznie kilkadziesiąt szczeniąt, dbająca o dobrostan swoich psów m.in. dobrej jakości jedzeniem, suplementami czy regularnymi wizytami weterynaryjnymi, itd. nie wyjdzie na plus. Po prostu.

Wszyscy hodowcy w Polsce muszą składać co roku PIT-6 (chyba, że działają na innych zasadach), czyli “deklarację do wymiaru zaliczek podatku dochodowego od dochodów z działów specjalnych produkcji rolnej ustalanych przy zastosowaniu norm szacunkowych dochodu” i w taki sposób rozliczamy się z Urzędem Skarbowym od każdej sztuki hodowlanej (suk i reproduktorów).

Rodzaje hodowców

Hodowle są bardzo różne;

  • małe i duże
  • amatorskie i ambitne
  • 1-2 miotowe i długoletnie (ale ale! To, że hodowla X istnieje np. 30 lat i niedawno włączyła do programu hodowlanego Shibę, nie oznacza że hoduje Shiby 30 lat, warto o tym pamiętać, nie dać się ‘wkręcić’ i weryfikować.)
  • takie, którym zależy na rozwoju rasy oraz takie, które w sumie nie wiedzą po co hodują – lub uwaga, “hodują, bo kochają”…

Jedna hodowla ma tylko 1 suczkę, która jest kryta co roku, druga hodowla z czasem importuje nowy ‘materiał genetyczny’, a trzecia hodowla jeszcze przed pierwszym miotem ma już 4 sztuki hodowlane.

Są hodowle z ambitnym planem hodowlanym, importujące nową krew lub kryjące zewnętrznymi reproduktorami, aktywne wystawowo, badające swoje psy, robiące z nimi ‘coś więcej’, ale są też takie o istnieniu których dowiadujemy się w momencie, kiedy szukają domów dla ich kilkutygodniowych szczeniąt. 

Dobry hodowca wie co robi, do czego dąży, wie po co importuje inny rodowód, a przede wszystkim jest ŚWIADOMY swojego planu hodowlanego, wad i zalet swojego stada, kryje tak, aby poprawić, a nie wyłącznie by sprzedawać, oraz jest ODPOWIEDZIALNY za swoje psy i wszystkie szczenięta które wyhodował.

Ile kosztuje hodowla?

To zależy głównie od samej hodowli, ilości psów i tego jaki trzyma poziom. 
Nie jestem w stanie wypisać wszystkich kosztów jakie ponosi przeciętny hodowca, bo lista jest ogromna, ale przynajmniej postaram się przybliżyć co i jak. 

Przykładowe* koszty** hodowcy***:

  • szczepienia: coroczne przeciwko wściekliźnie, co 2-3 lata przeciwko chorobom zakaźnym + inne
  • zabezpieczanie przed pasożytami: odrobaczanie, kleszcze, pchły, itp. 
  • obowiązkowy profil DNA: 195 zł + 100 zł za pobranie i wysłanie krwi z lecznicy – od psa
  • badania genetyczne (MyDogDNA, Embark, itp.): 500-600 zł od psa
  • prześwietlenie pod kątem dysplazji: 1000 zł od psa (biodra, łokcie, rzepki kolanowe)
  • badania oczu (wykonywane więcej niż raz w życiu): 300-500 zł od psa
  • Przygotowanie do rozrodu:
    – podstawowa morfologia i biochemia krwi, poziom hormonów tarczycy
    – progesteron (aby ustalić termin krycia – raz lub kilka razy, w trakcie ciąży – co tydzień): 126 zł od wizyty
    – USG (kontrolne, potwierdzające ciążę, w trakcie trwania ciąży): 
    – cesarskie cięcie (jeśli jest taka potrzeba): 1700-2500 zł
  • coroczna składka członkowska w ZKwP: 100 zł
  • Uprawnienia hodowlane:
    – przegląd hodowlany: 900 zł od psa 
    LUB
    – oceny z 3 wystaw: średnio 150 zł za zgłoszenie na wystawę + koszty dojazdu 
  • Szczeniaczkowe opłaty w ZKwP – mogą się różnić między oddziałami:
    – karta krycia: 35 zł
    – karta miotu + przegląd miotu: 80 zł
    – metryka: 40 zł x ilość szczeniąt 
    – jeśli szczenię jedzie za granicę, rodowód exportowy: 200 zł za sztukę
  • Szczeniaczkowe opłaty u weterynarza:
    – odrobaczanie (średnio 3-6 razy)
    – czipowanie: 100 zł x ilość szczeniąt
    – szczepienie: 60 zł x ilość szczeniąt (hodowcy wydają maluchy przeważnie po pierwszym szczepieniu, czasami po drugim)
    – jeśli maluch jedzie za granicę musi być zaszczepiony w sumie 3x + szczepienie przeciwko wściekliźnie: 40-70 zł x ilość szczeniąt
    ORAZ
    – paszport: 100 zł x ilość szczeniąt
    ORAZ
    – świadectwo TRACES wydane przez Powiatowy Inspektorat Weterynarii: 112,80 zł x ilość szczeniąt | cena może się różnić między miastami
  • wyżywienie dorosłych psów i szczeniąt – ciężko to policzyć, ale każdy może sprawdzić ile kosztuje karma / dieta, stosowana w hodowli
  • suplementacja dorosłych psów – to kwestia bardzo indywidualna, co kto stosuje lub czy w ogóle. Jedna z najbardziej lubianych marek naturalnych suplementów to POKUSA, możesz sprawdzić ile kosztują takie produkty
  • treningi, szkolenia, kursy, dojazdy
  • opłaty za media, chemię gospodarczą – tak, trzeba sprzątać, prać, ogrzewać, oświetlać, itd. 
  • Czasu jaki każdy hodowca poświęca swoim psom i szczeniętom, siły, cierpliwości a niekiedy łez, bo nie zawsze jest tylko dobrze – tego nie da się przeliczyć na pieniądze.
photo_2024-01-26_16-10-20-925x1024
Suczka podczas kontrolnego badania USG w ciąży, wł. Inari Shrine (FCI)

*psom niektórych ras wykonuje się konkretne badania, których nie jestem w stanie wypisać, ale pamiętaj że każde badanie genetyczne to koszt od około 200 zł w górę.
**ceny mogą się różnić w zależności od miasta, renomy przychodni / kliniki.
***nie każdy hodowca decyduje się na te same badania, niektóre są ich zdaniem ‘zbędne’.

Fantastycznie jeśli pieniądze ze szczeniąt są w stanie pokryć psie koszty, a jeśli wystarczy na nowy import do hodowli czy krycie ciekawym reproduktorem, to coś wspaniałego! 

Dlaczego w jednej hodowli szczenię kosztuje 1300 zł, a w innej 7000 zł?

Po pierwsze, mówimy tutaj wyłącznie o hodowlach ZKwP, a nie o innych stowarzyszeniach czy pseudohodowlach. 

Każdy hodowca wycenia indywidualnie swoją pracę hodowlaną i szczenięta. Bierze pod uwagę poniesione koszty, możliwe powikłania związane z ciążą czy porodem, koszty krycia, koszty wyjazdu na krycie, wkład w odchów szczeniąt, jakość socjalizacji, itp.

Tak jak przedsiębiorcy badają ceny rynkowe produktów czy usług, tak i hodowcy robią risercz pod kątem ceny rynkowej za szczenię w innych krajach. Polskie szczenięta są uważane przez wielu za bardzo tanie, rzadko się zdarza, aby udało się importować np. Shibę za mniej niż €2000 (~8800 zł) + koszty transportu.

Ktoś powiedział mi kiedyś mądrą rzecz – pies jest tyle warty, ile za niego zapłacisz. Jak się nad tym zastanowić, to bardzo w punkt. 

Cenę zawsze kształtuje popyt i podaż, składa się też na nią wiele różnych czynników. Jeden hodowca ustalając cenę za szczenię będzie kierował się chęcią zarobku, a drugi jakością. Natomiast nigdy jedno z drugim nie będzie szło w parze. Jeden hodowca woli sprzedawać maluchy tanio, ale kryć każdego roku wiele suk i wydawać dziesiątki szczeniąt. Drugi hodowca będzie kierował się jakością swoich psów, będzie mierzył czyny na zamiary albo raczej swoje zdrowie i czas, bo dobre odchowanie miotu to naprawdę ciężka praca, będzie wiedział na jakich liniach pracuje i dlatego jego szczenięta będą droższe. 
A co jest w tym wszystkim najważniejsze? To, że cena jest indywidualną sprawą każdego sprzedającego, a jeśli takowa nie odpowiada kupującemu, to ma wybór aby znaleźć coś taniej. 

Shiba w wieku 12 tygodni

Podrostki

Niska cena za szczenię wynika też często z tego, że kiedy maluch kończy 8-10 tygodni i nadal szuka domu, staje się wizualnie mniej atrakcyjny dla potencjalnego nabywcy. Niestety, taka jest prawda. Maluch w tym wieku nie jest już taką małą, uroczą puchatą kulką, ponieważ wchodzi w etap sporych dysproporcji ciała. Może być doskonałej jakości, po wartościowych rodzicach, jednak najczęściej wybierane są te malutkie puchate kuleczki. Dlatego też hodowcy decydują się na zaniżanie ceny, aby znaleźć im prędzej czy później odpowiednie domki.

Od czego zależą różne ceny za szczenięta w tej samej hodowli lub nawet te z jednego miotu? 

Nie każda hodowla rozróżnia ceny szczeniąt, ale uważam, że warto o tym wspomnieć. 

Możliwe powody różnych cen:

  • skojarzenie – są psy bardzo dobrej jakości jak i doskonałej jakości
  • krycie zagraniczne – np. import nasienia, wysłanie suczki do zagranicznego hodowcy = znacznie większe opłaty niż krycie na miejscu
  • umaszczenie – zdarza się, że hodowcy rozróżniają ceny patrząc na umaszczenie, które jest rzadkie, lub np. aktualnie na topie
  • płeć – zdarza się, że suczki są droższe od samców
  • wady i defekty – natura rządzi się swoimi prawami i nawet najlepiej czytając rodowód i kryjąc psy, mogą się urodzić szczenięta z wadami, które, w zależności od wady będą nieco mniej lub znacznie tańsze 

Ten dialog musi przeczytać każdy, kto planuje zakup psa, ale byle nie za drogo. 

POTENCJALNY WŁAŚCICIEL: Ile za szczeniaka?
HODOWCA: 8000 zł
PW: Co? To stanowczo za drogo!
H: Jaka twoim zdaniem byłaby odpowiednia cena?
PW: Nie więcej niż 2000 zł, wy hodowcy zbyt mocno się przeceniacie. 
H: Przykro mi, że widzisz to w ten sposób, dlaczego zatem nie spróbujesz sam?
PW: Ale ja nigdy tego nie robiłem!
H: ZA DARMO nauczę cię co i jak.
PW: Świetnie, dziękuję!
H: Na początek będziesz potrzebował jakościową sukę – koszt około 8000-15000 zł – i samca – w podobnym przedziale cenowym, lub importujesz nasienie – około 9000 zł, lub skorzystasz z obcego reproduktora – 1000 zł od szczeniaka. Będziesz musiał zrobić im badania, to około 2000-3000 zł lub więcej i muszą je przejść pozytywnie. Nie zapominajmy o badaniu progesteronu, możliwej inseminacji, USG, RTG, badaniu nasienia, itd. to kolejne minimum 3000 zł. Musisz wychować te psy, zapewnić im opiekę, wyżywienie, grooming – średnio 400 zł miesięcznie. Oczywiście nie zapomnij o regularnych wizytach u weterynarza, zabezpieczaniu przed pasożytami i innymi wydatkami weterynaryjnymi.
PW: Ale ja nie mam takich pieniędzy…
H: Za 6000 zł odchowasz miot i zostawisz sobie szczeniaka. Oczywiście wydasz na wszystko co związane z odchowem maluchów.
PW: Dobra, to da się zrobić.
H: Dobrze, mam sukę z terminem porodu za 2 tygodnie. Będziesz musiał być dostępny 24/7 przez przynajmniej 9-12 tygodni, aby pomóc przy porodzie, z opieką nad szczeniętami (oraz toną prania) oraz obserwacją suki.
PW: 12 tygodni?! To dla mnie niewykonalne! Mam pracę!
H: Oprócz tego, będziesz musiał być dostępny dla właścicieli szczeniąt 24/7, kiedy będą mieli pytania, wątpliwości czy problemy. MUSISZ być również gotowy, aby wziąć szczenię / psa z powrotem do siebie, jeśli rodzina z jakichś względów nie będzie mogła dłużej opiekować się pupilem. 
Dodatkowo musisz mieć wagę dla szczeniąt, termometr, lateksowe rękawiczki, podkłady higieniczne, drybedy, lampę grzewczą, kojec porodowy, zagrodę dla starszych szczeniąt, koce, zabawki, miski, przybory do sprzątania, odpowiednie jedzenie i suplementy dla suki-matki, przybory do karmienia np. butelka, mleko zastępcze, gdyby pojawił się problem z laktacją, no i zaufany weterynarz pod ręką, gdyby potrzebne było awaryjne cesarskie cięcie…
PW: Ale ja nie mam tych wszystkich rzeczy!
H: Za dodatkowe 4000 zł możesz to wszystko kupić.
PW: Hmm…wiesz co, wydaje mi się, że będzie prościej jeśli po prostu kupię szczeniaka. 
H: Mądra decyzja.
Dla nas nie ma wakacji czy świąt; kiedy ty jedziesz odwiedzić rodzinę czy przyjaciół, my zostajemy w domu z naszymi zwierzętami. To poświęcenie bez przerwy. 
TAKIE SĄ REALIA. 
Kiedy wybierasz renomowaną hodowlę, nie tylko kupujesz szczeniaka ale również wiedzę, wsparcie, doświadczenie, miłość, czas, poświęcenie, itd… 
Te wszystkie kwoty, to tylko wierzchołek góry lodowej (najlepszy możliwy scenariusz!), dla cenionego hodowcy, który wybrał tą podróż na pełen etat.

Czy hodowla to tylko urocze i mięciutkie szczeniaczki, powodzenia hodowlane i wystawowe?

Oj niestety nie. 

To o czym większość hodowców nie mówi publicznie to litry łez wylane przez komplikacje, tysiące złotych wydane na ‘wadliwe’ importy, nieprzespane noce, litry energetyków i wiadra tabletek na uspokojenie. 

Z życia wzięte. Wyobraź sobie, że…

  • …przygotowywałeś się do pierwszego miotu kilka lat. Importowałeś z zagranicy piękną suczkę z ciekawym rodowodem za kilkanaście tysięcy złotych. W końcu nadszedł ten dzień i zaczyna się poród. Wydaje się, że wszystko idzie książkowo, ale pojawiają się komplikacje. Lądujecie w klinice weterynaryjnej, gdzie okazuje się że w brzuszku jest martwe szczenię i trzeba szybko wykonać cesarskie cięcie, aby ratować sunię (rozkładający się płód zatruwa organizm suki). 
    Co lepsze, po roku okazuje się że pech ciągnie się za tobą i tracisz tą sunię – psa którego kochałeś, w którego zainwestowałeś ogromne pieniądze (import, badania, wystawy, suplementacja, żywienie, pielęgnacja). To uczy pokory.
  • …w końcu odbierasz swojego wmarzonego psa z renomowanej zagranicznej hodowli, który kosztował kilkanaście tysięcy złotych LUB importujesz pięknego psa z kraju pochodzenia rasy o oryginalnym rodowodzie, który z transportem kosztował kilkadziesiąt tysięcy złotych. Zdobywa medale, dyplomy, puchary, uprawnienia hodowlane. Przechodzi wszystkie badania. W końcu możesz go użyć w swojej hodowli i…okazuje się być bezpłodny.
  • …wydajesz kilkanaście tysięcy złotych na import suczki z drugiego końca globu, a po wymianie zębów okazuje się, że ma wadę zgryzu, która dyskwalifikuje ją z wystaw i hodowli. 
  • …płacisz kilkaset / kilka tysięcy złotych (tak, to możliwe) za krycie pięknym samcem, a suczka nie zachodzi w ciążę lub rodzi jedno szczenię przez cesarskie cięcie (czyli dodatkowe koszty).
  • …wszystko idzie jak po maśle, ciąża książkowa, sunia czuje się doskonale, aż tu dzieje się coś niedobrego i traci ciążę lub część szczeniąt.
  • …przychodzi na świat twój pierwszy miot i okazuje się, że suka nie posiada instynktu macierzyńskiego; nie karmi, nie wylizuje, warczy na szczenięta. Trzeba odchowywać je samemu, czyli karmić co 2 godziny, masować brzuszki aby maluchy mogły się wypróżniać. To tygodnie nieprzespanych nocy, krzyczące szczenięta, ogromny stres i niepewność czy hodowca robi to poprawnie. 
  • …masz szczeniaczki, wszystko jest jak powinno być, aż pewnego dnia coś się zmienia. Maluchy mają biegunkę, słabną, odchodzą. Okazuje się, że ktoś przyniósł do domu jakąś chorobę zakaźną, z którą nie poradziły sobie malutkie, jeszcze nie w pełni odporne organizmy.

Takie sytuacje przydarzają się hodowcom często, jednak utarło się, że publicznie mówimy tylko o tej pozytywnej stronie. Może gdyby to się zmieniło ludzie przestaliby patrzeć na ETYCZNE hodowle psów rasowych jak na ‘zarabialnie na zwierzętach’.

Jak to możliwe, że psy rasowe mają takie problemy, a kundelki rozmnażają się bez komplikacji?

Jesteś pewien?
Czy jest jakaś instytucja, która bada statystyki płodności kundelków?
Czy wszystkie suki w czasie porodu są pod opieką człowieka? Skąd wiesz ile z nich straciło życie przez komplikacje? Ile z nich donosiło ciąże?
Czy wiesz jaka jest przeżywalność wśród szczeniąt? 

Większość z nas słyszała na pewno o wpadce czy to u znajomego, czy u kogoś na wsi. Pies dopadł sukę, krycie było udane, suczka urodziła gromadkę szczeniąt. Jednemu się udało i odchował miot, a u drugiego szczenięta odchodziły jeden po drugim w pierwszych dobach życia. To nie jest takie proste jak nam się wydaje, natura nie jest taka łaskawa.

Ktoś powie “selekcja naturalna” i w naturze tak właśnie jest. My, hodowcy, robimy wszystko aby nawet te słabsze szczenięta przeżyły. Powinno się jednak dać godnie odejść maluchom z poważnymi wadami, które miałyby wpływ na ich funkcjonowanie w dorosłym życiu. 

Hodowlani emeryci

Wspomnę o tym pokrótce, ponieważ spotkałam się niedawno z zarzutem, że hodowcy ZKwP pozbywają się psów, jak tylko te kończą karierę hodowaną. 

Nie, nikt się psów nie pozbywa, nie wyrzuca psów do lasu, nie oddaje do schronisk, nie odsyła do hodowcy. 
Bardzo często do hodowli zgłaszają się ludzie szukający odchowanych już psów. Jeśli hodowca zna swoje psy i wie, że ta sunia czy tamten samiec bez problemu zaadaptują się w nowym domu, to w czym jest problem?
Psy przechodzące na emeryturę hodowlaną są kastrowane, nadal w pełni sił i zdrowia, chcące być otoczone miłością i opieką odpowiedzialnych ludzi. Częściej wyadoptowywane niż odsprzedawane, a jeśli już, to za bardzo małe pieniądze. Jeśli ’emeryt’ może trafić do domu, gdzie będzie tym jedynym pupilem, na którym będzie koncentrowała się cała uwaga ludzi, to w czym jest problem? 
Kochani, pamiętajcie że mówimy o psach, nie traktujmy ich jak dzieci, których faktycznie nie powinno się ‘pozbywać’. 

Ile za tego szczeniaka??

Pozwól, że powiem ci kilka słów, tak tobie, człowieku którego interesuje wyłącznie cena za szczenię. Osobo, która po usłyszeniu kwoty szybko odpowiada “mogę kupić taniej u kogoś innego”. Adresuję to również do ciebie, osobo której nie interesuje papier, bo “chcesz po prostu psa”. 

Żaden pies nie jest “po prostu psem”.

Za każdym rasowym szczeniaczkiem stoi HODOWCA. Piszę to drukowanymi literami, aby odróżnić Hodowcę od pseudohodowcy czy fabryki szczeniąt. Renomowany Hodowca nie rozmnaża psów bez rodowodów, a dba o zgodność rasy ze wzorcem. Rodowód to wgląd w linie i wszelkie problemy zdrowotne.

Kiedy mówisz Hodowcy, że nie zależy ci na papierach, mówisz tak naprawdę, że nie zależy ci na zdrowiu szczeniaka, że chcesz po prostu najtańszego psa jakiego znajdziesz.

Kiedy decydujesz się na renomowaną hodowlę, ten Hodowca jest odpowiedzialny za zdrowie każdego szczenięcia; rodziców jak i każdego ich potomstwa, które zostało sprzedane.
Tego Hodowcę omijają wakacje, ma na koncie nieprzespane noce, a większość przestrzeni w domu przeznaczył swoim psom i wszystkim psim bibelotom. Hodowca pełen pasji wkłada całe swoje serce i duszę w to co robi. Nie tylko w szczeniaki, które sprzedał, ale i w każdego klienta, który posiada cząstkę jego serca i pozostaje teraz częścią jego psiej rodziny. Hodowcy przejmują się dalszym losem swoich szczeniąt i przyjmują z powrotem do swojego domu bez zbędnych pytań. 

Hodowca będzie miał brudne ręce, często wszystkim tym, co towarzyszy porodom. Bo na tym polega życie… Między porodem, a śmiercią jest życie. Koło, które się kręci. Hodowca będzie zlecał badania, echa, prześwietlenia, analizy, nagłe cesarskie cięcia, szczepienia, rejestrację miotów, będzie przeglądał rodowody, odrobaczał, czipował swoje szczenięta. 

Ostatnie, ale w żadnym wypadku nie mniej istotne, Hodowca WYBIERZE szczęśliwą rodzinę, która stanie się właścicielem jednego z jego szczeniąt. Tak, czytasz to dobrze. Prawdziwy Hodowca wybiera komu sprzedaje szczeniaki, ponieważ nie robi tego dla zarobku. Nic nie zrekompensuje wszystkich wydatków, które poniósł Hodowca, więc musi być pewien, że dokonuje dobrego wyboru. Często mówiąc więcej razy nie, niż tak… 
Dobry Hodowca będzie miał inne kryteria dla tych, którzy chcą kontynuować hodowlę z jego linią, dlaczego? Ponieważ hodowla nie jest odpowiedzialnością, którą można lekceważyć, to styl życia zarezerwowany TYLKO dla nielicznych oddanych ludzi, którzy są gotowi do poświęceń. 

Pies, nie jest “tylko psem”, to dziedzictwo Hodowcy, najlepszy przyjaciel małego chłopca, opiekun małej dziewczynki, terapia osób starszych, członek rodziny, czyjś cały świat!!!

Oryginał napisany przez: Sr. Eduardo Loredo Muller 

 
Wykorzystywanie i kopiowanie treści
oraz multimediów bez naszej zgody jest
niedozwolone. 

Karakusa czyli zielona chusta

Przeglądając internet, często możemy trafić na shibę, która nosi zieloną chustę we wzór z charakterystycznym białym zawijasem. Co to takiego? Skąd to się wzięło? Dlaczego chusty te, są tak bardzo popularne u małych japońskich piesków?

Co to za chusta?

Furoshiki to tradycyjna japońska chusta, której główną cechą jest wielofunkcyjność. Posiada ona wiele zastosowań- owijanie prezentów, pakowanie, przenoszenie rzeczy a także może służyć jako element wystroju mieszkania czy dodatek do codziennego ubioru.

Standardowy rozmiar chusty furoshiki to 50x50cm
Przedmiot zapakowany w furoshiki
Zestaw do ramenu
złodziej wie co dobre 🙂

Karakusa – oznacza to w języku japońskim „obca roślina” lub „wijąca się roślina”. Wzór składa się ze spiral, które swoim kształtem przypominają winorośle.

Karakusa jest wzorem, który często pojawia się na tkaninach oraz jest ornamentem ozdobnym wielu japońskich przedmiotów.

Czasami w japońskich komiksach złodzieje owijają swój łup w furoshiki.

Mamesuke

mamesuke TV wydaje kalendarze ścienne na każdy rok, tak wygląda okładka edycji na rok 2024

Furoshiki ze wzorem karakusa została wypromowana wśród shib, poprzez japońskie filmiki, które ukazują przygody małego pieska o imieniu Mamesuke. Szczeniak ten, poznaje Kraj Kwitnącej Wiśni oraz jego kulturę.

Bardzo ważnym elementem, dzięki któremu piesek staje się rozpoznawalny jest jego zielona chusta ze wzorem karakusa. W każdym odcinku rolę Mamesuke odgrywa inny pies. Filmiki możemy obejrzeć tutaj:

Karakusa może mieć różne kolory

Nowy trend bardzo szybko się przyjął, gdyż „zawijas” dobrze współgra z zakręconym ogonem u psa, staje się on „bardziej japoński” 🙂 .

ENJO AKA Czech Jakobin oraz KORI Wielkie Szczęście

Gdzie można kupić Furoshiki?

Najbardziej rzetelnym źródłem są sklepiki co importują przedmioty z japonii. Osobiście polecam sklep nagomi.pl

 
Wykorzystywanie i kopiowanie treści
oraz multimediów bez naszej zgody jest
niedozwolone.