Shiba vs. Akita japońska

Shiba i Akita to blisko spokrewnione rasy szpiców, które pochodzą z Japonii. Jest między nimi sporo podobieństw, ale również całkiem sporo mniejszych i większych różnic.

Rozmiar

Największą wizualną różnicą jest zdecydowanie rozmiar.
Akita to największy szpic z rodziny Nihon Ken, który osiąga wagę do 45 kg. Oznacza to, że są to psy odpowiednie dla ludzi, którzy naprawdę rozumieją jak opiekować się dużym psem.
Z drugiej strony standardowa Shiba osiąga wagę około 11 kg, co czyni ją najmniejszą w rodzinie. To małe* i kompaktowe psy, które dobrze radzą sobie w każdym środowisku, w tym w mieszkaniu.
*Shiba to mała rasa, nie średnia, niestety spora część psów, które spotkamy na spacerach czy na wystawach psów rasowych jest za duża w mniejszym lub naprawdę większym stopniu, co psuje cały obraz małego psa z zarośli.

Pod koniec XIX wieku, obie rasy były importowane na cały świat. Shiba jest Skarbem Narodowym Japonii i pozostaje najpopularniejsza na wyspie. Akita, również Skarb Narodowy, jest nieco mniej popularna ze względu na swoje rozmiary i potrzeby przestrzenne, co niestety stanowi problem w swoim kraju pochodzenia.

Himari & Nika
Peggy

Shiba: mały ale potężny

Shiba to sprytny, aktywny i odważny pies o kompaktowych rozmiarach i imponujących zdolnościach sportowych. Ze swoją niewielką wagą z łatwością mieści się na kolanach i doskonale odnajduje w niedużych domach czy mieszkaniach. Nadal jednak wymaga regularnych spacerów, przestrzeni do wybiegania się i towarzystwa ludzi.

Ich historyczne zdolności łowieckie są doskonale widoczne, kiedy polują na wiewiórki, ptaki i inne małe stworzenia. W większości przypadków Shiba będzie wymagającym towarzyszem przez swój dociekliwy i bardzo niezależny charakter, który może wystawić na próbę cierpliwość opiekuna 😉

Akita: wspaniały i imponujący

Akita dzieli z Shibą wiele cech wspólnych, ale różni je przede wszystkim rozmiar.
Waży od 25 kg do 45 kg, ma silne ciało z mocnym kośćcem, imponujący wygląd, a gruba sierść w kolorach; pręgowanym, białym i czerwonym sprawia, że wizualnie wydaje się jeszcze większy.

To pies uważany za pewnego siebie, opiekuńczego, ale powściągliwego w kontaktach z obcymi ludźmi. Jest też bardzo lojalny wobec swojej rodziny i nie zawaha się jej bronić, co tym bardziej sugeruje, że nie jest to rasa dla każdego i wymaga doświadczonego przewodnika.

Nanaki

Temperament

Pod względem temperamentu i osobowości obie rasy mają wiele wspólnego.
Zarówno Shiby jak i Akity są psami nieco powściągliwymi w kontaktach z ludźmi i charakteryzującymi się dużą niezależnością. Zdecydowanie wolą przebywanie wśród swoich ludzi, niż w gronie obcych.
Shiba jest znacznie bardziej uparta, co nie jest czymś zaskakującym, ponieważ to ona znana jest ze swojego zachowania przypominającego ‘divę’ i często nazywana ‘drama queen’. Akita jest z tej dwójki tą bardziej leniwą, ceniącą życie spokojne ze względnym relaksem i dostosowująca się do właściciela. Shiba jest znacznie bardziej energiczna i ciekawska, co czyni ją doskonałym towarzyszem wędrówek i różnych aktywności.
Najciekawszą różnicą będzie ta – Shiba jest tym wariatem, któremu do odpalenia wystarczy iskra, bardzo często najpierw marszczy się i kłapie na drugiego psa, a dopiero później zaczyna zabawę. Akita to chodząca równowaga, którą ciężko wyprowadzić z tego stanu, ale jeśli jednak komuś się uda to jest źle. Cierpliwa i ugodowa Akita w sytuacji zagrożenia doskonale wie co robić.

Obie rasy mają skłonności do wykazywania zachowań agresywnych. Wynika to z różnych sytuacji np. w momencie wyczucia zagrożenia rodziny, w momencie kontaktu z psem tej samej płci, czy nawet w momencie kiedy człowiek jest wobec psa zbyt nachalny – przypomnę fragment z naszego wpisu o charakterze Shiby; „Rezerwa w stosunku do obcych ludzi wynika z ich pierwotnej natury, miejscami mocno przypominającej dzikie oswojone zwierzę. Dlatego też wychowując Shibę, trzeba często analizować nasze zachowanie zadając sobie proste pytanie – czy w stosunku do oswojonego wilka zrobilibyśmy dokładnie to samo? Jeśli odpowiedź brzmi nie, to powinniśmy się wstrzymać również wobec Shiby.
Niezależnie czy mówimy o małej Shibie, czy dużej Akicie, w obu przypadkach ważny jest doświadczony i odpowiedzialny właściciel, który prawidłowo poprowadzi psa przez świat.

Reina & Hokkai

Akita to dynamiczny w działaniu pies, który nie jest odpowiedni dla każdego.

Właściciel musi wykazać się żelazną stanowczością, pewnością siebie oraz logiką w postępowaniu. Trzeba zdawać sobie sprawę z możliwości akity, jest to pies niezwykle zwinny i nieustępliwy w walce. Jest psem “jednej akcji”, pozornie leniwy i z umiarkowanym temperamentem, w momencie zagrożenia, czy też rozochocony w zabawie lub łowach, potrafi być niewiarygodnie zwinny i szybki.

Akita zawsze będzie korzystał z okazji by zapolować, więc trzeba o tym pamiętać, by uniknąć zagrożenia dla dzikich czy domowych zwierząt. A nauczkę potrafią dać znacznie większemu od siebie intruzowi, który naruszy jego terytorium lub zrobi zamach na spokój jego rodziny. Zawsze należy pamiętać, że akita nie traci nic ze swej pierwotnej “dzikości”, zdolności do pewnych reakcji, o które wielu ludzi nigdy by nie posądziło tego często wyglądającego na “flegmatycznego misia” psa.

Źródło: “Zanim kupisz Akitę – hodowla Fuen No Oka

Zdrowie i długość życia

Uogólniając, Shiba jest zdrowszą rasą i żyje dłużej niż Akita, co wynika głównie ze statystyk – mniejsze psy żyją dłużej.
Shiba jest zdrową rasą i nie ma poważnych problemów zdrowotnych, a te o których słyszymy najczęściej, to dysplazja stawów biodrowych, gangliozydoza typu I, jaskra i niedoczynność tarczycy.                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                       

Akity są bardziej wrażliwe, przez co narażone na nieco większą ilość problemów*, tj.:

  • Zespół Vogta-Koyanagiego-Harady
  • Nowotwory
  • Niedoczynność tarczycy o charakterze autoimmunologicznym
  • Padaczka
  • Postępujący zanik siatkówki
  • Nabyta miastenia
  • Choroba von Willebranda
  • Choroby skóry układu odpornościowego, takie jak pęcherzyca liściasta, niedobory cynku, zapalenie gruczołów łojowych

*są to znane w rasie problemy występujące bardzo rzadko, sporadycznie lub często, nie oznacza to oczywiście jednak, że każda Akita będzie chorowała na coś z listy.

Trochę podobieństw

Akita i Shiba są często opisywane jako koto-psy, przy czym te drugie wykazują tę cechę znacznie częściej.
Obie rasy mają tendencję do samodzielnego myślenia, oddzielania się od grup społecznych i pielęgnacji jak kot. Co nie znaczy automatycznie, że doskonale dogadają się z kotami. Niekiedy silny instynkt łowiecki może sprawić, że kot stanie się ofiarą polowania.
Jako towarzysze, zarówno Shiba jak i Akita, są lojalnymi i oddanymi członkami rodziny. Jednak ze względu na swój powściągliwy charakter mogą nie okazywać przywiązania w tak oczywisty sposób jak robią to inne rasy.
Ze względu na silny instynkt łowiecki i niezależność nie zaleca się puszczania tych psów bez smyczy, gdyż bardzo szybko są w stanie oddalić się w pogoni za zdobyczą, ignorując nawoływanie właściciela.

Kilka słów od właścicieli obu ras

Największą różnicą w przypadku naszych psów jest to, że Nika (Shiba) jest niepewna siebie i łatwo się stresuje (szczególnie w nowym czy ruchliwym otoczeniu, w naturze nie ma tego problemu).
Himari (Akita) jest pewna siebie i nieustraszona. Co więcej, Himari jest bardzo zrelaksowana i spokojna (z wyjątkiem sytuacji, gdy bawi się z psami na zewnątrz), a Nika jest zawsze „gotowa”; zawsze chce się bawić, domaga się uwagi, nie zajmuje się sobą. Dzięki temu Nika jest znacznie łatwiejsza w szkoleniu, bardzo szybko wie, czego się od niej oczekuje.
Himari lubi prawie wszystkich ludzi, Nika lubi tylko niektórych.
Himari darzy Nikę dużym szacunkiem, co widać po tym, jak ostrożnie bawi się z mniejszą koleżanką, a jeśli ugryzie za mocno, natychmiast przestaje. Nika jest całkowicie skupiona na ostrej zabawie
😂
Himari czuwa nad nami, ale nie będzie szczekać niepotrzebnie, Nika już szczeka, gdy ktoś przechodzi obok domu
😝
I ostatnia rzecz: nie sądzę, że Himari wie, jaka jest duża, więc czasami potrafi być trochę niezdarna. Nika uważa natomiast, że jest bardzo duża i niebezpieczna
.”

Instagram @shiba.nika

Powiedziałbym, że Shiba jest tą bardziej niezależną w stosunku do ludzi niż Akita, która dosłownie klei się do każdego. Shiba jest bardziej zainteresowana otoczeniem i wrażliwa. Akita żyje w swojej bańce, ma swój świat. Oba nasze psy są selektywne wobec innych czworonogów.

Instagram @white_inu_family

Himari & Nika

Tak działa ewolucja

Wraz z czasem i ewolucją ras, innym podejściem do psów i ich prowadzeniem, znacznie rzadszym użytkowaniem ich w sposób do którego zostały wyhodowane, wraz z selekcją hodowlaną pod kątem m.in. charakteru i odpowiednią socjalizacją szczeniąt w hodowlach, widać znaczące zmiany w tym co czytaliśmy o konkretnych rasach i ich temperamencie kilka lat temu, a w tym co widzimy dzisiaj. Wiele ze starszych opisów średnio pasuje do dzisiejszego obrazu tych szpiców.

Zmianę w temperamencie zauważymy rozmawiając z hodowcami i właścicielami tych psów oraz przy bezpośrednim kontakcie z nimi. Coraz częściej zarówno Shiby jak i Akity przymilają się do każdej spotkanej osoby i domagają głaskania, co może wydawać się dziwne, kiedy z każdej strony słyszymy o ich nieufności i wycofaniu w stosunku do obcych ludzi.

Reina & Hokkai

Podsumowując

Obie rasy mogą być wyzwaniem dla niedoświadczonego właściciela, choć to Akita wymaga nieco większego skupienia głównie ze względu na swój większy rozmiar. Z odpowiednim przygotowaniem, podejściem i treningiem na pewno odniesiesz sukces w szkoleniu tj. chodzenie na luźnej smyczy, skupienie uwagi na przewodniku czy nauce podstawowych komend.

Bardzo ważny jest już sam wybór hodowli, z której planujesz odebrać szczeniaczka. Wybierz odpowiedzialnego hodowcę, który dobrze socjalizuje swoje szczenięta, aby twój start był jak najprzyjemniejszy. Brak odpowiedniej socjalizacji ciągnie za sobą konsekwencje w postaci znacznie trudniejszej pracy z lękliwym maluchem.
Jeśli spotkasz na swojej drodze hodowcę z pasją, który ma wolne nieco starsze maluchy, nie bój się zapytać o szczegóły. Kilkumiesięczny, dobrze zsocjalizowany psiak, znacznie szybciej zaadaptuje się w nowym domu, a co ważniejsze będzie już nauczony czystości, chodzenia na smyczy, obycia ze spacerami i wiele innych. To nie wiek gra tutaj główną rolę, a wkład hodowcy i geny – charaktery rodziców.
Rozejrzyj się wcześniej za psimi-przedszkolami, szkółkami i trenerami, którzy rozumieją rasy pierwotne i zapisz ze swoim szczeniaczkiem kiedy będzie to możliwe. To pozytywnie wpłynie na waszą więź budowaną pod okiem profesjonalisty, unikniesz też popełniania podstawowych błędów już na samym początku.

A co najważniejsze, jeśli zdecydujesz się na przyjęcie do swojego domu Shibę lub Akitę, ciesz się wyzwaniem jakim jest posiadanie tak wspaniałego, choć niezależnego japońskiego szpica.

Podziękowania za udzielenie odpowiedzi i zgodę na wykorzystanie zdjęć;
– opiekunom Niki & Himari – IG @shiba.nika
– opiekunom Reiny & Hokkaia – IG @white_inu_family

Za sprawdzenie artykułu i zgodę na wykorzystanie zdjęcia Nanakiego dziękujemy Pani Karolinie Kardasz – hodowla Hajimari

 
Wykorzystywanie i kopiowanie treści
oraz multimediów bez naszej zgody jest
niedozwolone. 

Shiba na wystawach psów rasowych

Zacznijmy od tego, że wystawy nie są zwykłymi „konkursami piękności”

Celem wystaw jest ocena potencjalnych psów hodowlanych, aby ocenić, które psy mają największe szanse na przekazanie dobrych cech potomstwu. Aby to ustalić, sędziowie oceniają psy na podstawie tego, jak blisko odpowiadają one wzorcowi rasy i to jest w tym wszystkim najważniejsze – zgodność ze wzorcem rasy.

Powodów do pokazania swojego psa na takim wydarzeniu jest wiele

Jednym z najważniejszych powodów jest edukowanie zainteresowanych na temat posiadanej rasy psa i podnoszenie świadomości na temat jej standardów, aby przyszłe pokolenia mogły się rozwijać.

To sposób na wzmacnianie więzi z psem i pracę z nim, aby wspólnie osiągać znaczące cele – z korzyścią jaką jest uczenie się wielu rzeczy po drodze.

Większość ludzi na takich wydarzeniach to właściciele pełni pasji do psów, którzy wspólnie z innymi tworzą społeczność wzbogacającą życie zarówno ich jaki i psiaków (a przynajmniej chcielibyśmy aby tak było). Ci ludzie wkładają wiele wysiłku w opiekę i szczęśliwe życie swoich psów, co stanowi wspaniały przykład tego, jak wszyscy powinniśmy dbać o naszych czworonogów.

Wystawy bez wątpienia mają ogromny wpływ na przyszłość hodowlaną

Ponieważ głównym celem wystaw jest ocena stada hodowlanego, większość biorących udział to hodowcy i miłośnicy danych ras. Prezentowanie swojej Shiby może być wspaniałym przeżyciem zarówno dla Ciebie, jak i dla Twojego psa.

Porównanie, czyli ustalanie przez sędziego lokat lub wyników końcowych tj. Zwycięzca Rasy (BOB)

Nie zawsze usłyszymy wyłącznie komplementy

Warto pamiętać, aby nie czuć się urażonym jeśli sędzia wypowie się mniej pochlebnie o naszym psiaku, bo chociaż dla nas one są najpiękniejsze, tak sędzia kynologiczny kieruje się wzorcem i zwraca uwagę na wiele szczegółów, które dla laika mogą być zupełnie niewidoczne lub nic nieznaczące.

Kiedy nie powinniśmy decydować się na zgłoszenie psa?

Jeśli Twoja Shiba fizycznie lub temperamentem nie odpowiada standardowi rasy, branie udziału w wystawach może nie być najlepszym pomysłem. Brzmi racjonalnie, prawda? Nie robisz przysługi rasie, ani nikomu nią zainteresowaną, wprowadzając do ringu psa, który znacznie odbiega od wzorca.

Inny powód wydaje się być oczywisty – jeśli pies nie czuje się dobrze w tego typu głośnych miejscach, pełnych gwaru i psich odgłosów oraz nie czuje się komfortowo będąc dotykanym przez obcego człowieka. Naciskanie na Shibę, aby zrobiła coś czego nie chce, nie jest produktywne i może (choć nie musi) spowodować, że pies porządnie zrazi się do takich sytuacji.

Ważne, aby myśleć przede wszystkim o dobrym samopoczuciu swojego psa, a jeśli nie czuje się dobrze na terenie wystawy, na pewno znajdziesz dla niego inną aktywność, w której zarówno Ty jak i Twoja Shiba będziecie mogli pokazać swoje zdolności.

No dobrze, to krok po kroku…

Aby Twoja Shiba mogła startować, musisz upewnić się, że spełnia następujące kryteria:

  • musi mieć skończone 4 miesiące
  • posiadać metrykę uprawniającą do wyrobienia rodowodu ZKwP (Związek Kynologiczny w Polsce)
  • być zarejestrowana w jednym z oddziałów ZKwP i posiadać numer rejestracji oddziałowej
  • nie może posiadać wad, które skutkują automatyczną dyskwalifikacją (więcej na temat wad znajdziemy we Wzorcu Rasy)
  • być w dobrej kondycji fizycznej, bez objawów chorobowych i z aktualnym świadectwem szczepienia przeciwko wściekliźnie

Jeśli nigdy wcześniej nie byłeś na wystawie, zanim zgłosisz się z psem warto udać się na jedną nawet bez psa, aby móc obserwować jak to wszystko wygląda i móc przygotować się mentalnie.
Kalendarz wystaw znajdziesz na stronie Związku Kynologicznego w Polsce [https://www.zkwp.pl/].

Klasy wystawowe

  • młodszych szczeniąt – od 4 do 6 miesięcy
  • szczeniąt – od 6 do 9 miesięcy
  • młodzieży – od 9 do 18 miesięcy
  • pośrednia – od 15 do 24 miesięcy
  • otwarta – od 15 miesiąca, bez górnej granicy wieku
  • championów – dla psów, które posiadają tytuły championa międzynarodowego lub krajowego (nie dotyczy championatów mlodzieżowych) polskiej lub zagranicznej organizacji kynologicznej uznanej przez FCI. Bez górnej granicy wieku.
  • weteranów – powyżej 8 roku życia

Najpierw oceniane są samce we wszystkich klasach, a po nich suczki. 

Jak wygląda sam proces prezentacji psa?

Psy na wystawach mogą być prezentowane przez właściciela, hodowcę lub handlera, których zadaniem jest przedstawienie psa z jak najlepszej strony. Choć na pierwszy rzut oka to wydaje się być zwykłym bieganiem po okręgu, tak w rzeczywistości trzeba pamiętać o bardzo wielu rzeczach, a sam pies musi się zachowywać właściwie. Doświadczeni wystawcy znają najdrobniejsze niuanse, które mogą mieć wpływ na ocenę i wiedzą co zrobić, aby wydobyć z psa to co najlepsze, jednocześnie minimalizując niedoskonałości.

Dobry handling może mieć znaczący wpływ na ocenę końcową. Najlepszym sposobem, aby dowiedzieć się o tym jak najwięcej jest branie udziału w wystawach psów czyli praktyka. Dobrze jest również mieć obok siebie kogoś, kto może podpowiedzieć co warto poprawić, można też nagrać swoją prezentację, aby samemu dojść do wniosku, co było dobrze a co nieco gorzej.

Standardowy trening z Shibą przed wystawą

Relacja handler-pies ma kluczowe znaczenie dla sukcesu w ringu, jeśli nie ma chemii i pies nie czuje się z człowiekiem komfortowo, będzie to widać we współpracy. Pamiętaj, aby stosować pozytywne metody treningu, aby pozytywnie wzmacniać obycie ringowe.

Co pies musi umieć?

Aby dobrze zaprezentować się w ringu, musicie regularnie poświęcać czas, aby uczyć się i ćwiczyć jak się poruszać i jak ustawiać – najlepiej jeśli pies potrafi ustawić się sam.W rzeczywistości to wszystko wydaje się być proste, ale aby naprawdę zaimponować sędziom trzeba dużo obserwować, ćwiczyć, wyciągać wnioski i nie poddawać się.

Pies musi być przygotowany na dotyk obcej osoby, a Ty musisz wiedzieć jak i gdzie go przytrzymać, aby stał spokojnie.

Trzy najważniejsze części prezentacji to:

  • ocena w ruchu
  • stójka
  • dotyk – ocena budowy ciała, sprawdzenie zgryzu, jąder (u samców)

Ocena w ruchu

Prawidłowe poruszanie się to coś więcej niż zwykły spacer po ringu. Musisz zwracać szczególną uwagę na tempo, aby nie biec za szybko, co spowoduje u psa wejście w galop, ale jednocześnie nie za wolno, co zaburzy ruch.

Głowa i ogon muszą być noszone we właściwej pozycji w trakcie prezentacji, aby sędzia mógł zobaczyć pełny potencjał Twojej Shiby.

Shiba w ruchu
Ayana Hi to Mizu oraz Żanetta Reiter

Stójka

Istnieją dwa główne sposoby na dobrą stójkę:

  • free stacking – kiedy pies na komendę lub podążając za ręką handlera ustawia się sam bez ingerencji człowieka
  • hand stacking – kiedy handler ustawia psa manualnie

Są różne psy, jedne ustawiają się zupełnie same, innym można, a nawet trzeba pomóc, jednak najważniejsze aby wszyscy spotkali się w tym samym miejscu – gdzie pies stoi w dumnej pozycji prezentując swoją budowę.

Na zdjęciu przykład stójki w typie “free”.

Dotyk + obycie ze stolikiem

Ta część wymaga najwięcej pracy, ponieważ oprócz dobrej stójki pies musi pozwolić sobie zajrzeć do pyska, aby sędzia mógł ocenić poprawność zgryzu, oraz samiec musi pozwolić na zbadanie czy oba jądra znajdują się w mosznie. To wszystko odbywa się najczęściej (dla Shib zgodnie z regulaminem wystaw) na stoliku, a więc ważne jest, aby pies potrafił i nie bał się stać kilka chwil na stoliku, który może się nieco ruszać na nierównym podłożu.

Niekiedy sędziowie znający rasę i ich temperament, proszą aby to właściciel pokazał zgryz swojego psa, jednak musisz być przygotowany na np. otwarcie pyska, podniesienie fafli, tak aby sędzia mógł dostrzec zęby znajdujące się w głębi. W tym miejscu bardzo liczy się Twoja umiejętność pracy z psem i zapanowania nad nim, w tej mniej komfortowej sytuacji.

Shiba dotykana przez sędziego
Shiba podczas oceny na stoliku

Odpowiednie zachowanie psa

Na terenach wystawy znajdują się setki psów i ludzi, dlatego musisz zadbać o komfort i bezpieczeństwo swojego czworonoga. Pamiętaj, że w tłumie pies może zachowywać się nieco inaczej, może być rozproszony, dlatego ważne jest aby zapewnić mu własny kąt, w którym spokojnie odpocznie i poczeka na wejście do ringu. Teren wystawy to przeważnie duże pole namiotowe 😉

Shiba zawsze prezentuje się na ringu z innymi rasami z V grupy, dlatego tym bardziej miej oczy dookoła głowy i nie pozwalaj swojemu psu zaczepiać innych psich zawodników, ani im zaczepiać swojego psa, który jak dobrze wiesz, może nie tolerować obcego psiego towarzystwa.

 

Na zdjęciu obok typowy widok na wystawach plenerowych, czyli namioty. Hodowcy w taki sposób zapewniają sobie i swoim czworonogom kawałek ziemi tylko dla siebie, aby móc odpocząć, przygotować psiaki przed wyjściem na ring, ukryć się przed słońcem czy deszczem, a niekiedy zdrzemnąć w oczekiwaniu na konkurencje finałowe. 

 
Wykorzystywanie i kopiowanie treści
oraz multimediów bez naszej zgody jest
niedozwolone. 

Dlaczego szczeniak ma taką cenę?

“- Dzień dobry, ile za tego szczeniaka?
– Dzień dobry, 6000 złotych.
– To są chyba jakieś jaja?! Porąbało was! Wyzysk w biały dzień!
– Dziękuję za opinię, do widzenia.”

Taki dialog nie jest wcale rzadkością i jestem pewna, że większość hodowców psów rasowych ma go za sobą przynajmniej raz. 
Wynika to głównie z braku ogólnej świadomości ile kosztów trzeba ponieść, aby powitać na świecie szczeniaczki – i nie, po pierwszym miocie nic się nie zwraca. 

Byłam w tamtym miejscu. Zanim postanowiłam wejść w świat hodowli psów rasowych, miałam zupełnie inne pojęcie o tym jak to wygląda, jak droga i często niewdzięczna jest ta pasja.  

Dla niektórych ten wpis może wydać się przydługi, jednak nie da się na pytanie “dlaczego szczenię kosztuje?” odpowiedzieć “bo tak”, prawda? 

Czy hodowcy zarabiają na szczeniakach?

Lubię definicje, więc zacznijmy od jednej. 
Zarabiać – osiągnąć zysk z transakcji handlowej.
…czyli mieć z czegoś korzyść, wychodzić na plus, móc się z czegoś utrzymać. Ambitna hodowla z planem, importami i / lub zewnętrznymi kryciami, aktywna wystawowo, badająca swoje psy mimo że nie wymaga tego ZKwP, nie wydająca rocznie kilkadziesiąt szczeniąt, dbająca o dobrostan swoich psów m.in. dobrej jakości jedzeniem, suplementami czy regularnymi wizytami weterynaryjnymi, itd. nie wyjdzie na plus. Po prostu.

Wszyscy hodowcy w Polsce muszą składać co roku PIT-6 (chyba, że działają na innych zasadach), czyli “deklarację do wymiaru zaliczek podatku dochodowego od dochodów z działów specjalnych produkcji rolnej ustalanych przy zastosowaniu norm szacunkowych dochodu” i w taki sposób rozliczamy się z Urzędem Skarbowym od każdej sztuki hodowlanej (suk i reproduktorów).

Rodzaje hodowców

Hodowle są bardzo różne;

  • małe i duże
  • amatorskie i ambitne
  • 1-2 miotowe i długoletnie (ale ale! To, że hodowla X istnieje np. 30 lat i niedawno włączyła do programu hodowlanego Shibę, nie oznacza że hoduje Shiby 30 lat, warto o tym pamiętać, nie dać się ‘wkręcić’ i weryfikować.)
  • takie, którym zależy na rozwoju rasy oraz takie, które w sumie nie wiedzą po co hodują – lub uwaga, “hodują, bo kochają”…

Jedna hodowla ma tylko 1 suczkę, która jest kryta co roku, druga hodowla z czasem importuje nowy ‘materiał genetyczny’, a trzecia hodowla jeszcze przed pierwszym miotem ma już 4 sztuki hodowlane.

Są hodowle z ambitnym planem hodowlanym, importujące nową krew lub kryjące zewnętrznymi reproduktorami, aktywne wystawowo, badające swoje psy, robiące z nimi ‘coś więcej’, ale są też takie o istnieniu których dowiadujemy się w momencie, kiedy szukają domów dla ich kilkutygodniowych szczeniąt. 

Dobry hodowca wie co robi, do czego dąży, wie po co importuje inny rodowód, a przede wszystkim jest ŚWIADOMY swojego planu hodowlanego, wad i zalet swojego stada, kryje tak, aby poprawić, a nie wyłącznie by sprzedawać, oraz jest ODPOWIEDZIALNY za swoje psy i wszystkie szczenięta które wyhodował.

Ile kosztuje hodowla?

To zależy głównie od samej hodowli, ilości psów i tego jaki trzyma poziom. 
Nie jestem w stanie wypisać wszystkich kosztów jakie ponosi przeciętny hodowca, bo lista jest ogromna, ale przynajmniej postaram się przybliżyć co i jak. 

Przykładowe* koszty** hodowcy***:

  • szczepienia: coroczne przeciwko wściekliźnie, co 2-3 lata przeciwko chorobom zakaźnym + inne
  • zabezpieczanie przed pasożytami: odrobaczanie, kleszcze, pchły, itp. 
  • obowiązkowy profil DNA: 195 zł + 100 zł za pobranie i wysłanie krwi z lecznicy – od psa
  • badania genetyczne (MyDogDNA, Embark, itp.): 500-600 zł od psa
  • prześwietlenie pod kątem dysplazji: 1000 zł od psa (biodra, łokcie, rzepki kolanowe)
  • badania oczu (wykonywane więcej niż raz w życiu): 300-500 zł od psa
  • Przygotowanie do rozrodu:
    – podstawowa morfologia i biochemia krwi, poziom hormonów tarczycy
    – progesteron (aby ustalić termin krycia – raz lub kilka razy, w trakcie ciąży – co tydzień): 126 zł od wizyty
    – USG (kontrolne, potwierdzające ciążę, w trakcie trwania ciąży): 
    – cesarskie cięcie (jeśli jest taka potrzeba): 1700-2500 zł
  • coroczna składka członkowska w ZKwP: 100 zł
  • Uprawnienia hodowlane:
    – przegląd hodowlany: 900 zł od psa 
    LUB
    – oceny z 3 wystaw: średnio 150 zł za zgłoszenie na wystawę + koszty dojazdu 
  • Szczeniaczkowe opłaty w ZKwP – mogą się różnić między oddziałami:
    – karta krycia: 35 zł
    – karta miotu + przegląd miotu: 80 zł
    – metryka: 40 zł x ilość szczeniąt 
    – jeśli szczenię jedzie za granicę, rodowód exportowy: 200 zł za sztukę
  • Szczeniaczkowe opłaty u weterynarza:
    – odrobaczanie (średnio 3-6 razy)
    – czipowanie: 100 zł x ilość szczeniąt
    – szczepienie: 60 zł x ilość szczeniąt (hodowcy wydają maluchy przeważnie po pierwszym szczepieniu, czasami po drugim)
    – jeśli maluch jedzie za granicę musi być zaszczepiony w sumie 3x + szczepienie przeciwko wściekliźnie: 40-70 zł x ilość szczeniąt
    ORAZ
    – paszport: 100 zł x ilość szczeniąt
    ORAZ
    – świadectwo TRACES wydane przez Powiatowy Inspektorat Weterynarii: 112,80 zł x ilość szczeniąt | cena może się różnić między miastami
  • wyżywienie dorosłych psów i szczeniąt – ciężko to policzyć, ale każdy może sprawdzić ile kosztuje karma / dieta, stosowana w hodowli
  • suplementacja dorosłych psów – to kwestia bardzo indywidualna, co kto stosuje lub czy w ogóle. Jedna z najbardziej lubianych marek naturalnych suplementów to POKUSA, możesz sprawdzić ile kosztują takie produkty
  • treningi, szkolenia, kursy, dojazdy
  • opłaty za media, chemię gospodarczą – tak, trzeba sprzątać, prać, ogrzewać, oświetlać, itd. 
  • Czasu jaki każdy hodowca poświęca swoim psom i szczeniętom, siły, cierpliwości a niekiedy łez, bo nie zawsze jest tylko dobrze – tego nie da się przeliczyć na pieniądze.
photo_2024-01-26_16-10-20-925x1024
Suczka podczas kontrolnego badania USG w ciąży, wł. Inari Shrine (FCI)

*psom niektórych ras wykonuje się konkretne badania, których nie jestem w stanie wypisać, ale pamiętaj że każde badanie genetyczne to koszt od około 200 zł w górę.
**ceny mogą się różnić w zależności od miasta, renomy przychodni / kliniki.
***nie każdy hodowca decyduje się na te same badania, niektóre są ich zdaniem ‘zbędne’.

Fantastycznie jeśli pieniądze ze szczeniąt są w stanie pokryć psie koszty, a jeśli wystarczy na nowy import do hodowli czy krycie ciekawym reproduktorem, to coś wspaniałego! 

Dlaczego w jednej hodowli szczenię kosztuje 1300 zł, a w innej 7000 zł?

Po pierwsze, mówimy tutaj wyłącznie o hodowlach ZKwP, a nie o innych stowarzyszeniach czy pseudohodowlach. 

Każdy hodowca wycenia indywidualnie swoją pracę hodowlaną i szczenięta. Bierze pod uwagę poniesione koszty, możliwe powikłania związane z ciążą czy porodem, koszty krycia, koszty wyjazdu na krycie, wkład w odchów szczeniąt, jakość socjalizacji, itp.

Tak jak przedsiębiorcy badają ceny rynkowe produktów czy usług, tak i hodowcy robią risercz pod kątem ceny rynkowej za szczenię w innych krajach. Polskie szczenięta są uważane przez wielu za bardzo tanie, rzadko się zdarza, aby udało się importować np. Shibę za mniej niż €2000 (~8800 zł) + koszty transportu.

Ktoś powiedział mi kiedyś mądrą rzecz – pies jest tyle warty, ile za niego zapłacisz. Jak się nad tym zastanowić, to bardzo w punkt. 

Cenę zawsze kształtuje popyt i podaż, składa się też na nią wiele różnych czynników. Jeden hodowca ustalając cenę za szczenię będzie kierował się chęcią zarobku, a drugi jakością. Natomiast nigdy jedno z drugim nie będzie szło w parze. Jeden hodowca woli sprzedawać maluchy tanio, ale kryć każdego roku wiele suk i wydawać dziesiątki szczeniąt. Drugi hodowca będzie kierował się jakością swoich psów, będzie mierzył czyny na zamiary albo raczej swoje zdrowie i czas, bo dobre odchowanie miotu to naprawdę ciężka praca, będzie wiedział na jakich liniach pracuje i dlatego jego szczenięta będą droższe. 
A co jest w tym wszystkim najważniejsze? To, że cena jest indywidualną sprawą każdego sprzedającego, a jeśli takowa nie odpowiada kupującemu, to ma wybór aby znaleźć coś taniej. 

Shiba w wieku 12 tygodni

Podrostki

Niska cena za szczenię wynika też często z tego, że kiedy maluch kończy 8-10 tygodni i nadal szuka domu, staje się wizualnie mniej atrakcyjny dla potencjalnego nabywcy. Niestety, taka jest prawda. Maluch w tym wieku nie jest już taką małą, uroczą puchatą kulką, ponieważ wchodzi w etap sporych dysproporcji ciała. Może być doskonałej jakości, po wartościowych rodzicach, jednak najczęściej wybierane są te malutkie puchate kuleczki. Dlatego też hodowcy decydują się na zaniżanie ceny, aby znaleźć im prędzej czy później odpowiednie domki.

Od czego zależą różne ceny za szczenięta w tej samej hodowli lub nawet te z jednego miotu? 

Nie każda hodowla rozróżnia ceny szczeniąt, ale uważam, że warto o tym wspomnieć. 

Możliwe powody różnych cen:

  • skojarzenie – są psy bardzo dobrej jakości jak i doskonałej jakości
  • krycie zagraniczne – np. import nasienia, wysłanie suczki do zagranicznego hodowcy = znacznie większe opłaty niż krycie na miejscu
  • umaszczenie – zdarza się, że hodowcy rozróżniają ceny patrząc na umaszczenie, które jest rzadkie, lub np. aktualnie na topie
  • płeć – zdarza się, że suczki są droższe od samców
  • wady i defekty – natura rządzi się swoimi prawami i nawet najlepiej czytając rodowód i kryjąc psy, mogą się urodzić szczenięta z wadami, które, w zależności od wady będą nieco mniej lub znacznie tańsze 

Ten dialog musi przeczytać każdy, kto planuje zakup psa, ale byle nie za drogo. 

POTENCJALNY WŁAŚCICIEL: Ile za szczeniaka?
HODOWCA: 8000 zł
PW: Co? To stanowczo za drogo!
H: Jaka twoim zdaniem byłaby odpowiednia cena?
PW: Nie więcej niż 2000 zł, wy hodowcy zbyt mocno się przeceniacie. 
H: Przykro mi, że widzisz to w ten sposób, dlaczego zatem nie spróbujesz sam?
PW: Ale ja nigdy tego nie robiłem!
H: ZA DARMO nauczę cię co i jak.
PW: Świetnie, dziękuję!
H: Na początek będziesz potrzebował jakościową sukę – koszt około 8000-15000 zł – i samca – w podobnym przedziale cenowym, lub importujesz nasienie – około 9000 zł, lub skorzystasz z obcego reproduktora – 1000 zł od szczeniaka. Będziesz musiał zrobić im badania, to około 2000-3000 zł lub więcej i muszą je przejść pozytywnie. Nie zapominajmy o badaniu progesteronu, możliwej inseminacji, USG, RTG, badaniu nasienia, itd. to kolejne minimum 3000 zł. Musisz wychować te psy, zapewnić im opiekę, wyżywienie, grooming – średnio 400 zł miesięcznie. Oczywiście nie zapomnij o regularnych wizytach u weterynarza, zabezpieczaniu przed pasożytami i innymi wydatkami weterynaryjnymi.
PW: Ale ja nie mam takich pieniędzy…
H: Za 6000 zł odchowasz miot i zostawisz sobie szczeniaka. Oczywiście wydasz na wszystko co związane z odchowem maluchów.
PW: Dobra, to da się zrobić.
H: Dobrze, mam sukę z terminem porodu za 2 tygodnie. Będziesz musiał być dostępny 24/7 przez przynajmniej 9-12 tygodni, aby pomóc przy porodzie, z opieką nad szczeniętami (oraz toną prania) oraz obserwacją suki.
PW: 12 tygodni?! To dla mnie niewykonalne! Mam pracę!
H: Oprócz tego, będziesz musiał być dostępny dla właścicieli szczeniąt 24/7, kiedy będą mieli pytania, wątpliwości czy problemy. MUSISZ być również gotowy, aby wziąć szczenię / psa z powrotem do siebie, jeśli rodzina z jakichś względów nie będzie mogła dłużej opiekować się pupilem. 
Dodatkowo musisz mieć wagę dla szczeniąt, termometr, lateksowe rękawiczki, podkłady higieniczne, drybedy, lampę grzewczą, kojec porodowy, zagrodę dla starszych szczeniąt, koce, zabawki, miski, przybory do sprzątania, odpowiednie jedzenie i suplementy dla suki-matki, przybory do karmienia np. butelka, mleko zastępcze, gdyby pojawił się problem z laktacją, no i zaufany weterynarz pod ręką, gdyby potrzebne było awaryjne cesarskie cięcie…
PW: Ale ja nie mam tych wszystkich rzeczy!
H: Za dodatkowe 4000 zł możesz to wszystko kupić.
PW: Hmm…wiesz co, wydaje mi się, że będzie prościej jeśli po prostu kupię szczeniaka. 
H: Mądra decyzja.
Dla nas nie ma wakacji czy świąt; kiedy ty jedziesz odwiedzić rodzinę czy przyjaciół, my zostajemy w domu z naszymi zwierzętami. To poświęcenie bez przerwy. 
TAKIE SĄ REALIA. 
Kiedy wybierasz renomowaną hodowlę, nie tylko kupujesz szczeniaka ale również wiedzę, wsparcie, doświadczenie, miłość, czas, poświęcenie, itd… 
Te wszystkie kwoty, to tylko wierzchołek góry lodowej (najlepszy możliwy scenariusz!), dla cenionego hodowcy, który wybrał tą podróż na pełen etat.

Czy hodowla to tylko urocze i mięciutkie szczeniaczki, powodzenia hodowlane i wystawowe?

Oj niestety nie. 

To o czym większość hodowców nie mówi publicznie to litry łez wylane przez komplikacje, tysiące złotych wydane na ‘wadliwe’ importy, nieprzespane noce, litry energetyków i wiadra tabletek na uspokojenie. 

Z życia wzięte. Wyobraź sobie, że…

  • …przygotowywałeś się do pierwszego miotu kilka lat. Importowałeś z zagranicy piękną suczkę z ciekawym rodowodem za kilkanaście tysięcy złotych. W końcu nadszedł ten dzień i zaczyna się poród. Wydaje się, że wszystko idzie książkowo, ale pojawiają się komplikacje. Lądujecie w klinice weterynaryjnej, gdzie okazuje się że w brzuszku jest martwe szczenię i trzeba szybko wykonać cesarskie cięcie, aby ratować sunię (rozkładający się płód zatruwa organizm suki). 
    Co lepsze, po roku okazuje się że pech ciągnie się za tobą i tracisz tą sunię – psa którego kochałeś, w którego zainwestowałeś ogromne pieniądze (import, badania, wystawy, suplementacja, żywienie, pielęgnacja). To uczy pokory.
  • …w końcu odbierasz swojego wmarzonego psa z renomowanej zagranicznej hodowli, który kosztował kilkanaście tysięcy złotych LUB importujesz pięknego psa z kraju pochodzenia rasy o oryginalnym rodowodzie, który z transportem kosztował kilkadziesiąt tysięcy złotych. Zdobywa medale, dyplomy, puchary, uprawnienia hodowlane. Przechodzi wszystkie badania. W końcu możesz go użyć w swojej hodowli i…okazuje się być bezpłodny.
  • …wydajesz kilkanaście tysięcy złotych na import suczki z drugiego końca globu, a po wymianie zębów okazuje się, że ma wadę zgryzu, która dyskwalifikuje ją z wystaw i hodowli. 
  • …płacisz kilkaset / kilka tysięcy złotych (tak, to możliwe) za krycie pięknym samcem, a suczka nie zachodzi w ciążę lub rodzi jedno szczenię przez cesarskie cięcie (czyli dodatkowe koszty).
  • …wszystko idzie jak po maśle, ciąża książkowa, sunia czuje się doskonale, aż tu dzieje się coś niedobrego i traci ciążę lub część szczeniąt.
  • …przychodzi na świat twój pierwszy miot i okazuje się, że suka nie posiada instynktu macierzyńskiego; nie karmi, nie wylizuje, warczy na szczenięta. Trzeba odchowywać je samemu, czyli karmić co 2 godziny, masować brzuszki aby maluchy mogły się wypróżniać. To tygodnie nieprzespanych nocy, krzyczące szczenięta, ogromny stres i niepewność czy hodowca robi to poprawnie. 
  • …masz szczeniaczki, wszystko jest jak powinno być, aż pewnego dnia coś się zmienia. Maluchy mają biegunkę, słabną, odchodzą. Okazuje się, że ktoś przyniósł do domu jakąś chorobę zakaźną, z którą nie poradziły sobie malutkie, jeszcze nie w pełni odporne organizmy.

Takie sytuacje przydarzają się hodowcom często, jednak utarło się, że publicznie mówimy tylko o tej pozytywnej stronie. Może gdyby to się zmieniło ludzie przestaliby patrzeć na ETYCZNE hodowle psów rasowych jak na ‘zarabialnie na zwierzętach’.

Jak to możliwe, że psy rasowe mają takie problemy, a kundelki rozmnażają się bez komplikacji?

Jesteś pewien?
Czy jest jakaś instytucja, która bada statystyki płodności kundelków?
Czy wszystkie suki w czasie porodu są pod opieką człowieka? Skąd wiesz ile z nich straciło życie przez komplikacje? Ile z nich donosiło ciąże?
Czy wiesz jaka jest przeżywalność wśród szczeniąt? 

Większość z nas słyszała na pewno o wpadce czy to u znajomego, czy u kogoś na wsi. Pies dopadł sukę, krycie było udane, suczka urodziła gromadkę szczeniąt. Jednemu się udało i odchował miot, a u drugiego szczenięta odchodziły jeden po drugim w pierwszych dobach życia. To nie jest takie proste jak nam się wydaje, natura nie jest taka łaskawa.

Ktoś powie “selekcja naturalna” i w naturze tak właśnie jest. My, hodowcy, robimy wszystko aby nawet te słabsze szczenięta przeżyły. Powinno się jednak dać godnie odejść maluchom z poważnymi wadami, które miałyby wpływ na ich funkcjonowanie w dorosłym życiu. 

Hodowlani emeryci

Wspomnę o tym pokrótce, ponieważ spotkałam się niedawno z zarzutem, że hodowcy ZKwP pozbywają się psów, jak tylko te kończą karierę hodowaną. 

Nie, nikt się psów nie pozbywa, nie wyrzuca psów do lasu, nie oddaje do schronisk, nie odsyła do hodowcy. 
Bardzo często do hodowli zgłaszają się ludzie szukający odchowanych już psów. Jeśli hodowca zna swoje psy i wie, że ta sunia czy tamten samiec bez problemu zaadaptują się w nowym domu, to w czym jest problem?
Psy przechodzące na emeryturę hodowlaną są kastrowane, nadal w pełni sił i zdrowia, chcące być otoczone miłością i opieką odpowiedzialnych ludzi. Częściej wyadoptowywane niż odsprzedawane, a jeśli już, to za bardzo małe pieniądze. Jeśli ’emeryt’ może trafić do domu, gdzie będzie tym jedynym pupilem, na którym będzie koncentrowała się cała uwaga ludzi, to w czym jest problem? 
Kochani, pamiętajcie że mówimy o psach, nie traktujmy ich jak dzieci, których faktycznie nie powinno się ‘pozbywać’. 

Ile za tego szczeniaka??

Pozwól, że powiem ci kilka słów, tak tobie, człowieku którego interesuje wyłącznie cena za szczenię. Osobo, która po usłyszeniu kwoty szybko odpowiada “mogę kupić taniej u kogoś innego”. Adresuję to również do ciebie, osobo której nie interesuje papier, bo “chcesz po prostu psa”. 

Żaden pies nie jest “po prostu psem”.

Za każdym rasowym szczeniaczkiem stoi HODOWCA. Piszę to drukowanymi literami, aby odróżnić Hodowcę od pseudohodowcy czy fabryki szczeniąt. Renomowany Hodowca nie rozmnaża psów bez rodowodów, a dba o zgodność rasy ze wzorcem. Rodowód to wgląd w linie i wszelkie problemy zdrowotne.

Kiedy mówisz Hodowcy, że nie zależy ci na papierach, mówisz tak naprawdę, że nie zależy ci na zdrowiu szczeniaka, że chcesz po prostu najtańszego psa jakiego znajdziesz.

Kiedy decydujesz się na renomowaną hodowlę, ten Hodowca jest odpowiedzialny za zdrowie każdego szczenięcia; rodziców jak i każdego ich potomstwa, które zostało sprzedane.
Tego Hodowcę omijają wakacje, ma na koncie nieprzespane noce, a większość przestrzeni w domu przeznaczył swoim psom i wszystkim psim bibelotom. Hodowca pełen pasji wkłada całe swoje serce i duszę w to co robi. Nie tylko w szczeniaki, które sprzedał, ale i w każdego klienta, który posiada cząstkę jego serca i pozostaje teraz częścią jego psiej rodziny. Hodowcy przejmują się dalszym losem swoich szczeniąt i przyjmują z powrotem do swojego domu bez zbędnych pytań. 

Hodowca będzie miał brudne ręce, często wszystkim tym, co towarzyszy porodom. Bo na tym polega życie… Między porodem, a śmiercią jest życie. Koło, które się kręci. Hodowca będzie zlecał badania, echa, prześwietlenia, analizy, nagłe cesarskie cięcia, szczepienia, rejestrację miotów, będzie przeglądał rodowody, odrobaczał, czipował swoje szczenięta. 

Ostatnie, ale w żadnym wypadku nie mniej istotne, Hodowca WYBIERZE szczęśliwą rodzinę, która stanie się właścicielem jednego z jego szczeniąt. Tak, czytasz to dobrze. Prawdziwy Hodowca wybiera komu sprzedaje szczeniaki, ponieważ nie robi tego dla zarobku. Nic nie zrekompensuje wszystkich wydatków, które poniósł Hodowca, więc musi być pewien, że dokonuje dobrego wyboru. Często mówiąc więcej razy nie, niż tak… 
Dobry Hodowca będzie miał inne kryteria dla tych, którzy chcą kontynuować hodowlę z jego linią, dlaczego? Ponieważ hodowla nie jest odpowiedzialnością, którą można lekceważyć, to styl życia zarezerwowany TYLKO dla nielicznych oddanych ludzi, którzy są gotowi do poświęceń. 

Pies, nie jest “tylko psem”, to dziedzictwo Hodowcy, najlepszy przyjaciel małego chłopca, opiekun małej dziewczynki, terapia osób starszych, członek rodziny, czyjś cały świat!!!

Oryginał napisany przez: Sr. Eduardo Loredo Muller 

 
Wykorzystywanie i kopiowanie treści
oraz multimediów bez naszej zgody jest
niedozwolone. 

Czy Shiba to rasa dla mnie?

Krótko mówiąc, Shiba to mały, zabawny, puchaty i uroczy piesek, który kocha wszystko i wszystkich, jest idealny dla rodziny z dziećmi oraz innymi psami, nie wymaga szkolenia i nie sprawia problemów, ponieważ nie ma własnego zdania.

A teraz już na poważnie 🙂 To co napisane powyżej, to często słyszana opinia ludzi, którzy bardzo chcą kupić Shibę, śmiesznego puchatego pieseła, jednak nie zdają sobie sprawy, iż w ciele tego małego Japończyka drzemie odwaga, niezależność, pewność siebie i szczypta szaleństwa. Tak jak człowiek człowiekowi nie równy, tak jak nie można wrzucać wszystkich psów do jednego worka, tak i dwie Shiby mogą stanowić swoje przeciwieństwa.

Kilka słów o charakterku...

Shiba to bardzo inteligentny pies o silnym charakterze, który bywa dosyć skomplikowany, szczególnie dla kogoś kto dopiero poznaje tą rasę. Ważne, aby zrozumieć jej niezależność, by nie być sfrustrowanym.

Podobnie jak wojownik ninja, Shiba porusza się szybko i bez wysiłku. Jest przenikliwy i czujny.

Wywyższający się – jak sam uważa, według tych którzy znają i kochają tę rasę. Podchodzi do świata ze spokojem i godnością, która jest jedyna w swoim rodzaju. Ze względu na swoją niezależność i dozę upartości, nie jest najłatwiejszym psem do trenowania. Socjalizacja oraz szkolenie powinny rozpocząć się wcześnie, aby nauczyć Shibę właściwych zachowań.

Nastawienie do ludzi

Mimo, że jest to rasa socjalna, tak czasami może być obojętnie nastawiona do obcych ludzi. Do swojej rodziny, a niekiedy do jednej osoby, przywiązuje się mocno, jednak jak na tego typu rasę przystało robi to na własnych warunkach. Podekscytowana Shiba często powita w drzwiach swojego człowieka ciesząc się i wokalizując na jego widok, jednak po jakimś czasie stwierdzi że wystarczy i pójdzie robić coś innego

Obrona Zasobów

Inną tendencją tych psów, choć nie spotykaną aż tak często, jest zaborczość. Shiba chroni swoich rzeczy, w tym zabawki, jedzenie czy terytorium. Właściwa socjalizacja pomaga zminimalizować tą cechę, ale warto odłożyć jego ulubione zabawki lub przysmaki kiedy w pobliżu są inne psy lub dzieci, zapobiegnie to kłótni. Pomimo tych wszystkich cech, Shiba jest dobrym psem rodzinnym – jest lojalny i oddany – dobrze dogaduje się z dziećmi, o ile jest do nich przyzwyczajony i o ile dzieci traktują go z szacunkiem.

Czy shiba potrzebuje dużej aktywności?

Nie jest to pies tak aktywny jak np. Siberian Husky, ale wymaga regularnych spacerów i stymulacji umysłowej. W dni pracujące wystarczą mu normalne spacery, ale w weekend / dzień wolny od pracy, warto wybrać się gdzieś na dłuższy spacer na łonie natury. W deszczowe dni najczęściej zamienia się w kameleona i zlewa z kolorem sofy 😉 Shiba nie szczeka bez powodu, dlatego też świetnie nadaje się do życia w mieszkaniu.

Stosunek do innych psów

Nie są to psy, które na pewno będą się dogadywały z innymi psami, a konkretnie z tą samą płcią. Nie jest to jednak reguła, ponieważ wiele Shib żyje bez problemu w stadzie – nie można jednak z góry zakładać, że nasz nowy szczeniak będzie tolerował wszystkie psy. Wielu właścicieli twierdzi, że dogadują się najlepiej w kręgu swojej rasy. Niektóre Shiby mogą z tego powodu przejawiać agresję w stosunku do innych psów. Wiele zależy od genów, ale i poprawnie przeprowadzonego procesu socjalizacji w hodowli, a następnie prowadzenia przez nowego właściciela. Dlatego tak ważne jest, aby brać szczenię ze sprawdzonego źródła – z hodowli, w której hodowca wie co robi, wie z jaką rasą ma do czynienia i zwraca uwagę na coś więcej niż np. wyłącznie popularne w tym czasie umaszczenie.

Więc jaka jest Shiba?

Poprawnie wyhodowana Shiba, nie powinna być agresywna. Humorzasta – tak, agresywna –nie, a już w szczególności do człowieka. Warto w tym miejscu przypomnieć o nieco zdystansowanej naturze Shiby w kontaktach z zupełnie obcymi ludźmi. Bywa, że nie będzie miał w tym momencie ochoty na dotyk takiej osoby i np. odsunie się lub nawet delikatnie warknie sygnalizując, że przekraczamy jego granice.

Zdystansowanie jest jedną z ciekawszych cech Shiby, a dokładając do tego dumę, niezależność i szczyptę grymasu otrzymujemy psa przypominającego kota. Wiele ludzi nazywa Shiby koto-psami, co jest w pełni uzasadnione.

Rezerwa w stosunku do obcych ludzi wynika z ich pierwotnej natury, miejscami mocno przypominającej dzikie oswojone zwierzę. Dlatego też wychowując Shibę, trzeba często analizować nasze zachowanie zadając sobie proste pytanie – czy w stosunku do oswojonego wilka zrobilibyśmy dokładnie to samo? Jeśli odpowiedź brzmi nie, to powinniśmy się wstrzymać również wobec Shiby.

To psy bardzo czyste, utrzymujące swoje futro w nienagannym stanie. Tą poważną i samodzielną naturę docenią osoby, którym zależy na psie, który ma swoje zdanie i nie porusza się za człowiekiem jak cień.

Shiba ma również swoją czarującą stronę, jakby był w pełni świadomy swojej urody. Potrafi wykorzystać ten urok, aby dostać to co chce w danym momencie, a może to być zarówno drapanie za uchem jak i chęć zdobycia pysznego smaczka.

Mały pies do polowań

Pierwotnie używane jako psy myśliwskie na małą zwierzynę w rodzimej Japonii, Shiby
musiały przystosować się do długich i mroźnych zim we względnym odosobnieniu. Dzięki
temu nadal potrafią być spokojne i zadowolone bez zbędnej ekscytacji, nie potrzebują ani nie
pragną nadmiernej uwagi człowieka ani rozpieszczania jak inne słynące z tego rasy psów.
Większość Shib nie powinna być puszczana ze smyczy, przez swój wrodzony instynkt łowiecki.
Jest duża szansa, że pobiegnie za wiewiórką czy kotem. Zdania na ten temat są bardzo
mocno podzielone, sporo zależy od charakteru psa, tego jak mocny jest jego instynkt i na ile
mu ufamy.

Shiba oczami Japończyków

Japońskie NIPPO [skrót od Nihon Ken Hozonkai 日本犬保存会, czyli Stowarzyszenie na rzecz Ochrony Psa Japońskiego] ma bardzo unikalny sposób opisywania temperamentu Shiby, a są to trzy słowa;

– Kan-i: opisuje odwagę, śmiałość i pewność siebie, które są następnie równoważone opanowaniem i hartem ducha. Dlatego Shiba może być zaciekła i nieustraszona bez zbędnej lekkomyślności i przemocy.

– Ryosei: przeciwieństwo kan-i, które oznacza dobroduszny, lojalny i czarujący. Shiba powinna mieć pełne zaufanie i być przywiązana do swojego właściciela, a ta wyjątkowa więź będzie trwać przez całe życie Shiby.

– Soboku: oznacza prostotę z otwartym i skromnym duchem. To elegancki pies, który nie potrzebuje być krzykliwy ani głośny. Jego fizyczne piękno w połączeniu z wyrafinowanym charakterem, pozwala błyszczeć esencji tego niesamowitego psa.

Połączenie tych trzech cech tworzy interesujący, inteligentny i bardzo silny temperament tej rasy

 
Wykorzystywanie i kopiowanie treści
oraz multimediów bez naszej zgody jest
niedozwolone. 

Kilka słów o historii…

Jomon Shiba

JOMON SHIBA
Okres Jomon to czas w historii Japonii od około 14 000 do 300 p.n.e. Mieszkańcy tej epoki hodowali psy myśliwskie, które były ważną częścią ich kultury.

W wykopaliskach archeologicznych odkryto bardzo dobrze zachowane szczątki psa Jomon, które pokazały że miał stojące uszy i sierpowaty lub zakręcony ogon. Naukowcy twierdzą, że był on starożytnym przodkiem Shiba Inu oraz pięciu pozostałych ras.

Pewni japońscy hodowcy założyli stowarzyszenie “Shiba Inu Hozonkai” (w skrócie SHIBAHO), aby hodować psy zbliżone cechami fizycznymi do psa Jomon. Skrzyżowali w tym celu Shiby Shinshu z Shibami z prefektury Akita. “Nowa” rasa powstała z tego połączenia nosi nazwę Jomon Shiba, a przez jakiś czas nazywano ją Akita Shiba.
Jomon Shiba jest dziko wyglądającą Shibą, o węższej głowie i większych zębach. Zgodnie z ich bardziej pierwotnymi korzeniami, psy te są bardziej uparte i mniej posłuszne od ich udomowionych braci Shiba Inu.
Choć japońskim hodowcom jest już bardzo blisko do ideału, porównując rekonstrukcję do powstałych psów, rasa ta nie jest jeszcze rozpoznawana jako odrębna.


Czarna podpalana Jomon shiba, zdjęcie pochodzi z biuletynu nr 48 Jomon shiba - http://www.jomon-shiba.com/
Jomon shiba w pełnej okrywie włosowej oraz bez niej- zdjęcie pochodzi z biuletynu nr 28 Jomon shiba - http://www.jomon-shiba.com/

Trzy starożytne rasy...

Wszystkie Shiby pochodzą z górzystych terenów w środkowej części kraju, gdzie rozwijały się w zimowych warunkach na świeżym powietrzu. Tradycyjnie są używane jako psy rodzinne, doskonale sprawdzają się jako małe psy do ochrony oraz na małe polowania. Shiby były wykorzystywane do polowań na dziki i niedźwiedzie. Psy te mają kilka umaszczeń, ale potocznie nazywa się je AKA-INU czyli RED DOG, ponieważ czerwony jest zdecydowanie preferowanym i najbardziej znanym kolorem.
Wszystkie żyjące dzisiaj Shiby pochodzą z trzech linii krwi, które przetrwały II wojnę światową. Rasa była na skraju wyginięcia przez epidemie, naloty bombowe i niedobór żywności. Znaną dzisiaj Shibę odbudowano z linii: San’in Shiba, Mino Shiba i Shinshu Shiba.

San’in Shiba pochodził z połączenia ras Sekishu i Imba, był powszechny w prefekturach Shimane i Tottori. Był większy od dzisiejszych standardów Shiby, około 40 – 50 cm – czyli przedział który mieści się w grupie średnich psów. Umaszczenie miał plamisto czarne bez białych policzków – co w dzisiejszych czasach jest bardzo cenione w umaszczeniu “black and tan”.
Najprawdopodobniej umaszczenie czarne podpalane pochodzi z tej właśnie linii krwi. 
Co ciekawe, z najnowszych badań DNA przeprowadzonych na tej odmianie Shib wynika, że mają one więcej wspólnego z koreańskim Jindo niż z obecną Shibą.

 

Riki, San'in Shiba, więcej jego zdjęć znajdziemy na jego blogu - https://rikiblog.3inshiba.com/
Mino Shiba

Drugą starożytną rasą jest Mino Shiba, która była mniejsza (36,5 – 39,5 cm) z ognisto czerwonym umaszczeniem. Te psy były powszechne w prefekturze Gifu. Miały małe, ciemno brązowe i trójkątne oczy oraz trójkątne uszy, tak jak u dzisiejszej Shiby. Charakterystyczny był także Sashi-o (dłuższy ogon), w przeciwieństwie do zawiniętego ogona pozostałych Shib.

Mino Shiba pojawiła się na wystawach NIPPO w celach edukacyjnych dotyczących rasy.

Mino Shiba

Trzecią starożytną rasą jest Shinshu Shiba, powszechnie występująca w prefekturze Nagano i wywodząca się z trzech linii: Mikawa Inu, Azusayama lub inaczej Jikkoku Inu oraz Kawakami Inu. One również były mniejsze, przeważnie czerwone z dłuższym włosem okrywowym oraz gęstym i miękkim podszerstkiem. Ta odmiana miała dwie słabości; tendencja do okrągłych, a nie trójkątnych oczu oraz czarna maska która zamiast zniknąć w wieku 1-2 lat zostawała na stał.

Shinshu Shiba
Shinshu Shiba
 
Wykorzystywanie i kopiowanie treści
oraz multimediów bez naszej zgody jest
niedozwolone. 

Karakusa czyli zielona chusta

Przeglądając internet, często możemy trafić na shibę, która nosi zieloną chustę we wzór z charakterystycznym białym zawijasem. Co to takiego? Skąd to się wzięło? Dlaczego chusty te, są tak bardzo popularne u małych japońskich piesków?

Co to za chusta?

Furoshiki to tradycyjna japońska chusta, której główną cechą jest wielofunkcyjność. Posiada ona wiele zastosowań- owijanie prezentów, pakowanie, przenoszenie rzeczy a także może służyć jako element wystroju mieszkania czy dodatek do codziennego ubioru.

Standardowy rozmiar chusty furoshiki to 50x50cm
Przedmiot zapakowany w furoshiki
Zestaw do ramenu
złodziej wie co dobre 🙂

Karakusa – oznacza to w języku japońskim „obca roślina” lub „wijąca się roślina”. Wzór składa się ze spiral, które swoim kształtem przypominają winorośle.

Karakusa jest wzorem, który często pojawia się na tkaninach oraz jest ornamentem ozdobnym wielu japońskich przedmiotów.

Czasami w japońskich komiksach złodzieje owijają swój łup w furoshiki.

Mamesuke

mamesuke TV wydaje kalendarze ścienne na każdy rok, tak wygląda okładka edycji na rok 2024

Furoshiki ze wzorem karakusa została wypromowana wśród shib, poprzez japońskie filmiki, które ukazują przygody małego pieska o imieniu Mamesuke. Szczeniak ten, poznaje Kraj Kwitnącej Wiśni oraz jego kulturę.

Bardzo ważnym elementem, dzięki któremu piesek staje się rozpoznawalny jest jego zielona chusta ze wzorem karakusa. W każdym odcinku rolę Mamesuke odgrywa inny pies. Filmiki możemy obejrzeć tutaj:

Karakusa może mieć różne kolory

Nowy trend bardzo szybko się przyjął, gdyż „zawijas” dobrze współgra z zakręconym ogonem u psa, staje się on „bardziej japoński” 🙂 .

ENJO AKA Czech Jakobin oraz KORI Wielkie Szczęście

Gdzie można kupić Furoshiki?

Najbardziej rzetelnym źródłem są sklepiki co importują przedmioty z japonii. Osobiście polecam sklep nagomi.pl

 
Wykorzystywanie i kopiowanie treści
oraz multimediów bez naszej zgody jest
niedozwolone. 

Mame Shiba

Wszystkie zdjęcia pochodzą z materiałów udostępnionych przez japońskiego hodowcę MAME SHIBA, Xiaoyu Zhang (hodowla HAIYU).
Na powyższych zdjęciach mamy porównanie rozmiarowe Shiby z Mame Shibą

Rasa: Mame Shiba [豆 柴] – w języku japońskim “mame” tłumaczy się jako “fasola”, czyli inaczej mówiąc jest to pies w rozmiarze fasolki, miniaturka.
Pochodzenie: Japonia. Na chwilę obecną miniaturowa odmiana Shiba Inu nie jest rozpoznawana przez FCI ani JKC (Japan Kennel Club). W pierwszej połowie 2021 roku Mame Shiba została oficjalnie zarejestrowana, jako rasa, przez “Kennel Club Japan” (nie mylić z klubem JKC, który jest członkiem FCI), oraz przez “Remy Kennel Club” na Tajwanie (nie mylić z KCT – Kennel Club of Taiwan, członkiem FCI).
Wymiary i waga: 25 cm – 32 cm, 5 kg – 7 kg Mame Shiba nie ma swojego wzorca, rasa nadal się rozwija, jednak jak na miniaturki przystało “im mniejszy tym lepszy”.
Umaszczenia: czerwone, czarne podpalane, kremowe

Skąd pomysł na zmniejszenie ulubionej rasy Japończyków?
Mieszkańcy Kraju Kwitnącej Wiśni od lat lubują się w małych pieskach. Rasy takie jak Chihuahua czy Pudel Toy stały się gorącymi towarami na psim rynku.
W taki oto sposób hodowcy, widząc całkiem łatwy zarobek, rozpoczęli zmniejszanie rasy Shiba Inu. Trzeba wiedzieć, że Shiba i Akita to najbardziej znane i lubiane japońskie rasy w ich rodzimym kraju. Niestety w dążeniu do obranego celu zdarzały się przypadki głodzenia psów przez właścicieli, tylko po to aby zmniejszyć ich rozmiar.

Mame Shiba i NIPPO~
Organizacje zajmujące się ochroną japońskich ras psów jednogłośnie odmawiają uznania Mame Shiba jako odrębnej rasy. Ogranizacja NIPPO oficjalnie nie zgadza się na zarejestrowanie tej odmiany pod nazwą Shiba Inu.

Mameshiba (豆しば) to japońska marka handlowa stworzona przez copywritera Kim Sukwona, Koreańczyka z Japońskim obywatelstwem.
Mameshiba to różne odmiany fasoli (i innych roślin strączkowych), których twarze przypominają psy. W serii króciutkich epizodów opowiadają różne ciekawostki ludziom, którzy mają je za moment zjeść. Ich nazwy wywodzą się z gier słownych. Japońskie słowo “fasola” to mame (豆), zabawkowa wersja Shiba Inu to mameshiba (豆 柴), a japońskie słowo “ciekawostka” to mamechishiki (豆 知識, dosłownie “fasola wiedzy”).

Zdania na temat miniaturowej Shiby są mocno podzielone. Miłośnikom małych, puchatych piesków ten pomysł bardzo się podoba. Inni są zdania, że “oryginalna” Shiba jest piękna od stóp do głów i nie widzą sensu zmieniania tej rasy dla zachcianki.

Choć powinnam zostać obiektywna do samego końca, tak w tym przypadku zgadzam się z częścią ludzi, która mówi nie. Rasa Shiba Inu to japoński skarb narodowy, to jedna z najstarszych ras psów i o ile hodowcy dbają o to, aby nie tworzyć psów olbrzymów, jej wymiary są idealne.

Źródła: Hodowla HAIYU, Wikipediamyfirstshiba.com

 
Wykorzystywanie i kopiowanie treści
oraz multimediów bez naszej zgody jest
niedozwolone. 

Mały piesek z zarośli – pochodzenie nazwy

Nazwa “柴犬(Shiba Inu)” składa się z dwóch części: “柴” oraz “犬”. Słowo “犬” może być czytane jako “Inu” albo “Ken” co w obu przypadkach oznacza psa. Gramatycznie czytanie “Shiba Inu” to bardziej poprawna nazwa, ponieważ taka właśnie została zarejestrowana jako Pomnik Przyrody.

Jedni uważają, że nazwa “Shiba Inu” pochodzi ze środkowo-górskiego terenu Japonii. Inni mówią, że “Shiba” to zarośla, które rosną na polach znajdujących się na górzystym terenie Japonii, tak więc pierwsza wersja mówi, że “Shiba Inu” pochodzi od nazwy tej rośliny. Inne znaczenie nazwy “Shiba” oznacza “mały”. Kierując się tym tłumaczeniem Shiba Inu to “Mały pies”. Jeszcze inna teoria głosi, że umaszczenie shiby przypomina kolor zwiędłego krzewu, dlatego rasa została tak właśnie nazwana.

 

 

Wszystkie inne Japońskie psy takie jak Akita-Inu czy Kishu-Inu, Shikoku- ken zostały nazwane od miejsc z których się wywodziły. Jeżeli chodzi o Shiba- Inu, sposób nazewnictwa był inny.

 
Wykorzystywanie i kopiowanie treści
oraz multimediów bez naszej zgody jest
niedozwolone.